Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
W małych sklepach nie ma godzin dla seniorów i limitu klientów

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
W sklepach, w których klientów obsługuje właściciel, nie muszą przestrzegać godzin dla seniorów, a także limitu osób. Wprowadzone obostrzenia mają zastosowanie tylko tam, gdzie praca jest wykonywana przez osoby zatrudnione. Oznacza to, że w dużych sklepach młodsze osoby nie zrobią zakupów między 10 a 12, ale w mniejszych - już tak. W tych drugich na jedną kasę nie musi przypadać pięciu klientów. Eksperci nie rozumieją dlaczego. Ponadto handlowcy postulują zamienić godziny dla seniorów na pierwszeństwo w obsłudze.
W małych sklepach nie ma godzin dla seniorów i limitu klientów

Od czwartku, 15 października obowiązują tzw. godziny dla seniorów. - Podjęliśmy decyzję, że wprowadzamy godziny dla seniorów. Tak jak to było wiosną, od 10 do 12, w sklepach spożywczych, aptekach i drogeriach, naprawdę dajmy w tym czasie, drodzy rodacy, zrobić zakupy naszym seniorom. Zadbajmy o nich – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Tyle, że zgodnie z nowelizacją, zasady obsługi seniorów nie będą takie jak wiosną. Po pierwsze, w określonych godzinach zakupy mogą teraz robić osoby 60 plus, wiosną tylko mające 65 lat i więcej. Po drugie, ograniczenie nie obejmuje sklepów, w których klientów obsługuje właściciel. Co więcej w strefie czerwonej, w małych placówkach, gdzie sprzedaje właściciel, tak naprawdę nie musi być przestrzegany limit osób na kasę. Wszystko przez odesłanie do definicji placówki handlowej z ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Eksperci nie rozumieją dlaczego, skoro głównym celem ma być ochrona osób starszych. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji postuluje zaś, aby wprowadzić specjalne kasy dla seniorów i pierwszeństwo w obsłudze.

Co mówią przepisy

Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń do odwołania obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2, których przeważająca działalność polega na sprzedaży: żywności, produktów kosmetycznych innych niż przeznaczone do perfumowania lub upiększania, artykułów toaletowych, środków czystości, produktów leczniczych, w tym przez apteki lub punkty apteczne, wyrobów, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego - od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00–12.00 obsługują wyłącznie osoby powyżej 60 roku życia.

Takie same zasady obowiązują na poczcie oraz w placówkach handlowych w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. A zgodnie z nim przez placówkę handlową należy rozumieć obiekt, w którym jest prowadzony handel oraz są wykonywane czynności związane z handlem, w szczególności: sklep, stoisko, stragan, hurtownię, skład węgla, skład materiałów budowlanych, dom towarowy, dom wysyłkowy, biuro zbytu - jeżeli w takiej placówce praca jest wykonywana przez pracowników lub zatrudnionych. Co to oznacza w praktyce? - Oznacza to, że godziny dla seniorów obowiązują w tych sklepikach, w których obsługują pracownicy lub zatrudnieni, a nie obowiązują w tych, w których obsługuje wyłącznie właściciel. Sytuacja wydaje się kuriozalna – wyjaśnia Mateusz Mońka, prawnik w Kongresie Polskiego Biznesu, organizacji przedsiębiorców założonej przed dr Sławomira Mentzena.

Podobnie mówi Dawid Suszyński, adwokat z Gdańska. - Odesłanie mówi wprost, że chodzi o definicję placówki handlowej zawartej w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Skoro zatem definicja ta uzależniona jest od wykonywania pracy przez pracowników lub zatrudnionych, to w mojej ocenie placówka w której praca wykonywana jest przez właściciela, nie podlega "godzinom dla seniorów" - wyjaśnia.

Adwokat dr Liwiusz Laska też uważa, że przepis tak należy interpretować. – Odesłanie do przepisów o zakazie handlu w niedzielę sprawia, że w sklepach o powierzchni poniżej 2000 m2, właściciel może obsługiwać w godzinach od 10 do 12 także osoby młodsze – mówi dr Liwiusz Laska. Co więcej, gdy za kasą stoi właściciel nie obowiązuje limit osób, a nawet obowiązek zapewnienia płynu do dezynfekcji lub rękawiczek.

Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji uważa, że takie wyłączenie jest niezgodne z celem, jaki przyświeca przepisom, a poza tym - dyskryminuje duże sklepy. Dr Liwiusz Laska również uważa, że nie powinno być takiego rozróżnienia. - Ten przepis ma chronić seniorów, sprawić, że nie spotykają się z innymi kupującymi, więc dziwi takie rozróżnienie – mówi. I przypomina, że cel wyłączenia zakazu handlu w małych placówkach był inny. To właściciel miał sam decydować, czy staje za ladą, by mieć dodatkowe przychody. Eksperci wskazują ponadto, że to właśnie w małych sklepach, na mniejszej powierzchni, trudniej jest zachować dystans.

Dr Liwiusz Laska zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. – Zastanawiam się, czy są badania pokazujące, że wśród seniorów 60 plus jest mniejsza zachorowalność. Jeśli nie, i zachorowalność jest taka sama jak w innych grupach, to nie widzę sensu w wyznaczaniu określonych godzin na zakupy. Zwłaszcza że nie idzie za tym zmniejszenie liczby klientów, np. 4 na kasę – mówi. Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, dlaczego wprowadziło wyłączenie dla małych sklepów i czekamy na odpowiedź.

Mateusz Mońka uważa ponadto, że nałożenie obowiązków na te punkty, w których obsługują pracownicy, a nie nałożenie na te, w których obsługuje właściciel, stoi w sprzeczności z Konstytucją, bo w odmienny sposób traktuje przedsiębiorców znajdujących się w takiej samej sytuacji. - To, przez kogo praca jest wykonywana nie wydaje się istotne dla rozprzestrzeniania się wirusa. Tym bardziej, że prawodawca raczej chciał objąć przepisami wszelkie punkty handlowe, ale sposób, w jaki sformułowano odesłanie okazał się wadliwy. Najgorsze jest to, że te przepisy dotyczą spraw podstawowych, a przedsiębiorcy nie wiedzą w jaki sposób się zachowywać - zgodnie z rozporządzeniem, które przecież obowiązuje, czy komunikatami rządowymi, czy z "rzeczywiście obowiązującymi" normami - dodaje.

Kasy dla seniorów i pierwszeństwo w obsłudze

Ponadto wprowadzenie ograniczeń w obsłudze klientów w środku dnia pracy, powoduje inne problemy. Zdarza się, że w danym sklepie jest pusto, nie ma nikogo, a sprzedawca nie może obsłużyć młodszej osoby. Renata Juszkiewicz zauważa, że do trudnych sytuacji dochodzi, jeśli młodszy klient zaczął robić zakupy przed godziną 10, a kończy już po 10. Wiosną seniorzy często robili zakupy w innych godzinach, bo tak im było wygodniej. Powodowało to paradoksalną sytuację, kiedy w godzinach dla seniorów ruch klientów praktycznie zamierał, a w tym czasie inni konsumenci nie mogli zrobić zakupów. Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu, dodaje, że niemal puste sklepy przez dwie godziny dziennie to straty finansowe dla branży, to brak wpływów z podatków, a tym samym dla budżetu państwa, w czasie kiedy brakuje pieniędzy m.in. na służbę zdrowia. Z badania PIH wynika, że od 1 do 19 kwietnia łączne obroty sklepów w godzinach dla seniorów były o prawie 40 proc. niższe niż godzinę później, kiedy zakupy mogli robić już wszyscy klienci. - Ponadto nie ma jasnych wytycznych, co zrobić, jeśli klient spróbuje siłą wtargnąć do sklepu, nie będzie chciał odpowiedzieć, ile ma lat i jak weryfikować wiek - zauważa Ptaszyński. M

Dlatego POHiD i PIH mają inne propozycje zadbania o zdrowie starszych Polaków

- Przedstawiliśmy kilka propozycji, które z jednej strony rzeczywiście pozwolą objąć osoby starsze ochroną, a z drugiej nie utrudnią pracy placówkom handlowym. – Nasz podstawowy pomysł to wprowadzenie kas dla seniorów i zapewnienie pierwszeństwa w obsłudze. Tak jak w pierwszej kolejności obsługujemy kobiety w ciąży, tak możemy seniorów. Wtedy nie będzie zamieszania, ścisku przed kasą – tłumaczy Renata Juszkiewicz. Maciej Ptaszyński dodaje, że w tej sprawie PIH zwrócił się już do Ministerstwa Zdrowia.

Jeśli jednak rząd upiera się przy wyznaczonych godzinach, to POHiD postuluje, by była to pierwsza godzina po otwarciu sklepu. – Wówczas byłoby jasne, że skoro sklep jest czynny od 9, to do 10, zakupy mogą robić tylko osoby starsze. Ułatwiłoby to dostosowanie się do ograniczeń i obsłudze i pozostałym klientom, nie dezorganizowałoby nam pracy – mówi Juszkiewicz.

Więcej informacji znajdziesz w gazecie średzkiej
Express Średzki


PAP



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
odwiedziny: 115185
Dzisiaj
Piątek 27 listopada 2020
Imieniny
Franciszka, Kseni, Maksymiliana

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości