Grupa Oto:     Bolesławiec Legnica Środa Śl. WielkaWyspa Wrocław Powiat Wrocławski Nieruchomości Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Żołnierze majora „Hubala”

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
30 kwietnia 2026 roku minie osiemdziesiąt sześć lat od śmierci majora Henryka Dobrzańskiego, „Hubala”. Ten polski oficer po tragicznym wrześniu 1939 roku poprzysiągł nie zdejmować munduru i w nim walczyć - aż do ostatecznego oswobodzenia kraju ze znienawidzonego niemieckiego agresora.
Żołnierze  majora  „Hubala”

Żołnierze  majora  „Hubala”
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Żołnierze  majora  „Hubala”
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Żołnierze  majora  „Hubala”
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Urodził się 22 czerwca 1897 roku, swoje życie związał z wojskiem, był też doskonałym jeźdźcem, czołowym zawodnikiem wielu światowych konkursów hippicznych.

Kawaler Orderu Virtuti Militari, uczestnik pierwszej wojny światowej, także wojny polsko-ukraińskiej, polsko-bolszewickiej oraz kampanii wrześniowej. Utworzony przez niego Oddział Wydzielony Wojska Polskiego prowadził po jej zakończeniu partyzancką walkę przeciwko znacznie silniejszemu wrogowi, organizował akcje sabotażowe i nękające, utrudniając niemieckim siłom kontrolę nad okupowanym terytorium. Towarzysze broni mówili o nim - „najwierniejszy z wiernych synów Ojczyzny”. Pośmiertnie awansowano go po wojnie na stopień pułkownika Wojska Polskiego.

W oddziale „Hubala” od początku do ostatnich dni istnienia tej patriotycznej formacji służył wybitny żołnierz, Romuald Rodziewicz, pseudonim „Roman”. Urodził się 18 stycznia 1913 roku, zmarł 24 października roku 2014 w Huddersfield w Anglii. Rodziewicz uczestniczył w kampanii wrześniowej, podczas której jako podoficer 23 września 1939 roku ostatecznie dołączył do 110 Rezerwowego Pułku Ułanów.

Po upadku Warszawy natychmiast wstąpił do utworzonego przez „Hubala” Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego. Brał udział we wszystkich bitwach oddziału, stoczonych na Mazowszu i Kielecczyźnie. W grudniu 1939 został mianowany do stopnia plutonowego, a po pamiętnym starciu pod Huciskiem, 30 marca 1940, awansował na stopień wachmistrza kawalerii.

Po śmierci „Hubala” i rozproszeniu oddziału był instruktorem szkolenia w Związku Walki Zbrojnej, a od marca roku 1941 służył w wywiadzie wojskowym w Ośrodku Północ I w Wilnie. W rejonie Wołożyn – Mołodeczno kierował placówką ZWZ, by w połowie 1942 wejść w skład Armii Krajowej. Aresztowany przez Niemców w sierpniu 1943 roku trzy miesiące przeżył w ciężkim więzieniu w Mołodecznie, następnie został osadzony w Oświęcimiu. Tam spotkał kolegów „hubalczyków” - Józefa Drabika, Antoniego Piotrowskiego i porucznika „Czarnego” z ZWZ.

„Zaliczył” też Buchenwald, a potem Nadrenię, gdzie jako jeniec naprawiał tory kolejowe. 3 maja odzyskał wolność w Insbrucku. Po szpitalnym leczeniu wyjechał do Włoch i tam wstąpił do 2 Korpusu Polskiego. Wojsko opuścił ostatecznie w roku 1947 i zamieszkał w Anglii. Pamiątką po Romualdzie Rodziewiczu, jaka znalazła się w Bolesławcu, jest jego fotografia z czasów nauki w wileńskim gimnazjum, którą wraz z kolegą podarował trzeciemu współlokatorowi z bursy, gdzie wspólnie zamieszkiwali. Ze względów rodzinnych zdjęcie ostatecznie znalazło się w naszym mieście.

Historię „Hubala” Dobrzańskiego - a także Romualda Rodziewicza i innych hubalczyków – pielęgnuje się w Bolesławcu. W roku 1971 kilku pasjonatów odkryło, iż jednym z żołnierzy Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego, który po wojnie osiedlił się w naszym mieście, był Czesław Moruś. Z innymi ocalałymi weteranami tej formacji jako konsultant wspomagał nawet realizację filmu „Hubal” Bohdana Poręby.

Dramatyczna była młodość Czesława, przedwojennego sportowca, boksera i żołnierza, po schwytaniu przez Niemców także osadzonego w Oświęcimiu. W tym strasznym kacecie – jako skrajnie wycieńczony zawodnik, reprezentujący więźniów - brał udział w pokazowym meczu piłki nożnej z drużyną nazistowskich oprawców…

Jego dzieje były także tematem jednego z wcześniejszych felietonów, opublikowanych w „Expressie Bolesławieckim”.

30 kwietnia 1975 roku w kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Bolesławcu odbyła się Msza Święta w intencji majora Henryka Dobrzańskiego, pamiątką po tym wydarzeniu jest zachowana fotografia specjalnej klepsydry, umieszczonej na kilka dni przed uroczystością w przedsionku świątyni.

W godny sposób pamięć o „Hubalu” podtrzymują już od wielu lat bolesławieccy harcerze, funkcjonujący w Szczepie „Hubal” miejscowego Hufca ZHP. Druhowie w trakcie jednej z wycieczek do miejsca, gdzie zginął major, otrzymali tam autentyczny fragment koła wozu drabiniastego. To na nim ciało polskiego patrioty zostało niegdyś zabrane z zagrody w Anielinie przez Niemców…

I ta historia znalazła swoje odbicie w jednym z wcześniejszych felietonów, zamieszczonych przed laty w „Expressie Bolesławieckim”.

Więcej informacji znajdziesz w gazecie średzkiej
Express Średzki


Zdzisław Abramowicz



o © 2007 - 2026 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
odwiedziny: 125922
Dzisiaj
Wtorek 19 maja 2026
Imieniny
Celestyny, Iwony, Piotra

tel. 575 878 589
tel. 512 745 851
redakcja@otomedia.pl