Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Pętla wisielcza z włosów ofiar

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Kilkanaście pętli wisielczych, w tym 2-metrowej długości warkocz, znajduje się w muzeum Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Zbiory liczą dziesiątki dowodów rzeczowych, które powiązane są z mrocznymi historiami kryminalnymi Wrocławia.

O warkoczu w środowisku medyków sądowych krążą legendy. Pochodzi on z lat 60. i nie każdy dziś pamięta jego historię. Niektórzy biegli opowiadają, że na warkoczu powiesił się morderca, który splótł go z włosów swoich ofiar. Inni biegli mówią o dewiancie seksualnym, który obcinał dzieciom loki w tramwajach. Kiedy warkocz miał dwa metry zboczeniec powiesił się na nim. O szczegółach śledztwa milicja i prokuratura nie informowała mediów, bo sprawę uznano za zbyt drastyczną.

- Warkocz oraz inne pętle wisielcze pokazuje się wyłącznie studentom, aby poznawali techniki kryminalistyki. Muzeum jest zamkniętą placówką, która służy wyłącznie do celów dydaktycznych – informuje dr Jerzy Kawecki, biegły z wrocławskiego Zakładu Medycyny Sądowej.

Technika wykonania pętli wisielczych była tematem wielu badań i rozpraw naukowych. W muzeum jest ich kilkanaście. Wśród nich obroża, na której znaleziono powieszonego mężczyznę. Mieszkańcy wrocławskiego osiedla, na którym znaleziono wisielca byli w szoku. Przez kilka tygodni nie wypuszczali dzieci na podwórko, gdzie znaleziono zwłoki.

- Mężczyzna powiesił się na jednym z placów zabaw w centrum miasta. Na początku było podejrzenie, że to morderstwo, jednak ostateczne wyniki badań potwierdziły samobójstwo – mówi dr Jakub Trnka, biegły sądowy.

Oprócz pętli w muzeum znajduje się broń używana podczas napadów oraz noże, bagnety i szpikulce, którymi zadano śmiertelne rany. Są też przestrzelone czaszki i fragmenty szkieletów, na których uczą się studenci.

- Jestem w muzeum po raz pierwszy i trzeba przyznać eksponaty robią wrażenie. W Zakładzie Medycyny Sądowej mamy zajęcia z fakultetu wykorzystywania technik kryminalistycznych – mówi Magda Szymczak, studentka II roku analityki medycznej Wydziału Farmacji Akademii Medycznej we Wrocławiu.

Więcej informacji znajdziesz w gazecie średzkiej
Express Średzki


Jacek Bomersbach



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
odwiedziny: 54004

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl