Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Środa Śląska
Tajemniczy skarb

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Odkrywamy prawdę o tajemniczym skarbie z 1984 roku, o którym wspominaliśmy na naszych łamach i o którym w ostatnim czasie mówiono we wrocławskich "Faktach". Jaka jest historia skarbu i młodych ludzi, którzy go zakopali?

23 czerwca, początek lata 1984 roku. Grupka dzieciaków z dwóch kamienic z Legnickiej spędza kolejne popołudnie razem. Jak zwykle karty, gry. Ktoś wpada na pomysł zakopania skarbu. Na inicjatywę nie trzeba czekać długo.

- Ktoś przyniósł długopis, ktoś inny kartki. Wspólnie zastanowiliśmy się, co na nich napisać – wspomina pan Sławomir Stachowicz, wówczas 12-letni Gustach, bo takie miał przezwisko. – Potem wymyśliliśmy, że musi być mapka, pewien plan naszego podwórka, żeby ludzie wiedzieli, jak było kiedyś.

Na podwórku jest ich prawie osiemnastu. Poza Gustachem, jest i Semixek, Firek, Małpa, Dupel, Skowron, Pochlast i Czubek. Ale to nie wszyscy. Kilka przezwisk jest już po prostu nieczytelnych.

Wówczas myśleliśmy o tym, co dalej. Zaczynał się Jarocin, okres buntu i Nowej Fali. Sławek Stachowicz z Robertem Biadałą. Fot. WFP

„Co tydzień organizowaliśmy ognisko”

Na Białoskórniczej, w miejscu, gdzie w tej chwili trwają prace budowlane, chłopcy mieli swoje podwórko, kąt, gdzie zawsze mogli spędzić wspólnie czas na kawałku ziemi przeznaczonym dla mieszkańców przez ówczesny ADM. Po jednej stronie drzewa owocowe, orzechy, po drugiej „ich teren” z własnoręcznie wkopanym w ziemię dużym pniem, którym służył chłopakom, jako stół. Pod ten pień zakopią potem butelkę z mapką i długopisem, i swój skarb.

- Dziadek jednego z nas był działaczem partyjnym i to on wiele dobrego dla nas zrobił. Z jego inicjatywy przywieziono nam drabinki, huśtawkę. – wspomina pan Sławek.

W wakacje rozbijali się z namiotami. Wtedy siedzieli lub grali w siatkówkę z siatką zrobioną własnoręcznie ze sznurka. Czy mieli już swoje marzenia?

- Nie wiem, czy mieliśmy jakieś marzenia – zastanawia się pan Sławek – wtedy

człowiek myślał o tym, co dalej, do jakiej szkoły pójdzie. Zaczynał się Jarocin, okres buntu i Nowej Fali. Kiedy skończyliśmy podstawówkę, wszyscy się porozjeżdżali, kontakty z czasem się urywały – dodaje zadumany.

W chwili obecnej większość z nich jest nieuchwytna; Francja, Litwa, Wrocław. A Ci, którzy są, niewiele pamiętają.

Fot. WFP

„Plan naszego podwórka”

- Mamo, mamo – wołałem do mamy - zakopiemy butelkę. Może ktoś za sto lat ją znajdzie i będzie o nas wiedział – wspomina moment zakopania butelki jeden z nich.

Historię z zakopaniem butelki pan Sławek wspomina z rozbawieniem. Jego zdaniem to miał być żart, szalony pomysł, by coś zrobić, pokazać światu, jak tu kiedyś było i jacy ludzie żyli. Jak spędzali czas.

-To było dla żartów. – tłumaczy pan Sławek – Teraz nie wiadomo, jak to odebrać i jak traktować.

- 10 stóp (10 tip-topów) od orzecha środkowego na wschód zakopane są....-

pisali na swojej mapce młodzi chłopcy, wskazując w ten sposób, przyszłemu znalazcy miejsce ukrycia tajemniczego skarbu. Czy coś naprawdę zakopali? Trudno powiedzieć. Żaden z nich nie pamięta konkretów. Być może skarbem samym w sobie miała być mapka z misternie przygotowanym planem podwórka i niezwykły długopis? A może wyobraźnia młodzieńców była tak bujna, że jednak pokusili się o zakopanie skarbu, a może skarbeńka? Któż to wie. Pan Sławek, jeden z głównych pomysłodawców tejże mapki i idei zakopania skarbu mówi:

- Nie pamiętam nic konkretnego. Może coś tam było zakopane? Sam teraz nie wiem, ale byłem pewien, że butelka była już dawno temu wykopana, kiedy ktoś wykopał nam nasz pień.

Być może skarbem samym w sobie miała być mapka podwórka i niezwykły długopis? Fot. WFP

No cóż. Skarbu ukrytego blisko 23 lata temu nie udało się nam znaleźć. Może kiedyś komuś, za kilkadziesiąt lat, przy okazji kolejnych prac archeologicznych, uda się wykopać kolejny list, a może skarb młodych chłopców poniesionych bujną wyobraźnią i marzeniami.

Więcej informacji znajdziesz w gazecie średzkiej
Express Średzki


ika



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
odwiedziny: 6177

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl