Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Środa Śląska
Ten parking to bubel!

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Na pierwszy rzut oka wygląda wspaniale. Ale gdy przyjrzymy się dokładniej, wychodzi na jaw prawda. To zwykły bubel. O czym mowa? O nowym parkingu w mieście, wartym okrągły milion złotych.

Prace trwały bardzo długo. A przez wiele dni robotnicy nawet nie udawali, że pracują. Burmistrz Bogusław Krasucki zapewniał jednak, że parking zostanie zbudowany na czas, czyli do końca października. Mamy koniec listopada, a plac nadal nie został odebrany. I miejmy nadzieję, że nie zostanie! Bo to zwykły bubel! Apelujemy do burmistrza, aby nie odbierał parkingu, bo wtedy milion złotych pochodzący z naszych kieszeni zostanie po prostu zmarnowany!

Praca jak za komuny

Obok parkingu spotkaliśmy Zbigniewa Słobodzińskiego. Zapytaliśmy, czy podoba mu sie parking. - Czy mi sie podoba? Zaraz wszystko pokaże... - powiedział tajemniczo i zaprowadził nas na parking. Rozpoczęło się zwiedzanie. - Trochę się na tym znam, bo już 20 parę lat temu pracowałem przy podobnych inwestycjach w Niemczech. Wtedy też układałem takie „puzzle” jak tutaj są... A że mieszkam obok, to obserwowałem pracę naszych „fachowców”. Oni nawet nie mieli poziomicy, ziemi nawet nie wyrównali! Tak się pracowało za komuny, czyli na „odwal się”. Teraz przecież to nie do pomyślenia!

Groźne garby

Tuż obok żółtawych komórek, Zbigniew Słobodziński nagle się zatrzymuje. Pokazuje wyraźne wybrzuszenie podłoża. - I to ma być poważna robota? Przecież to są kpiny! Przez takie garby można sobie nogę złamać. Jak tylko zrobi się ślisko, to tragedia gotowa, bo wywrócić się będzie bardzo łatwo. Współczuję starszym ludziom, albo tym o kulach... Nie rozumiem, dlaczego nie wyrównano terenu, czy to taki problem?

Pan Zbigniew pokazuje groźny garb. Jak będzie oblodzony, to ktoś się na nim może połamać! Fot. WFP

Nasz przewodnik pokazuje nam jeszcze kostki, które zostały położone byle jak. - Kładli takie, które mieli pod ręką. Długi, długi, krótki. A obok krótki, długi, krótki. Po chwili długi, długi, długi... Nawet kliny dali gdzie popadnie, a wiadomo, że trzeba dawać zawsze na skraju. To nie ma żadnego ładu i składu. Gdzie estetyka? Teraz nikt sobie już nie może pozwolić na taką fuszerkę, a estetyka jest bardzo ważna!

Było błoto, będzie błoto

Kawałek dalej kolejna niedoróbka. Obok chodnika pas ziemi. Na wiosnę pewnie wyrośnie tu trawa. Jednak już teraz ziemia zalega na chodniku. Wszystko dlatego, że powierzchnia jest krzywa. - A co będzie później? Co się stanie, kiedy popada deszcz? Przecież błoto będzie spływało na chodnik! Błoto już tu było przed wybudowaniem parkingu. Więc można by było coś z tym zrobić. Tyle pieniędzy podatników poszło na ta budowę...

Wystarczyło przecież położyć zwykły krawężnik, który oddzieli ziemię od chodnika. Widać, to było za trudne - drwi pan Zbigniew.

Zbigniew Słobodziński dziwi się, dlaczego robotnicy nie zrobili zwykłego krawężnika. Przez jego brak, będzie w tym miejscu błoto. Fot. WFP

Idziemy dalej. Docieramy do jednego z narożników. - O, tutaj, kostki w ogóle się nie trzymają. Wystarczy lekko dotknąć, żeby się posypało - pan Zbigniew demonstruje trwałość pracy budowlańców.

Groteskowy ściek

Kolejna żenada, to czerwone linie rozdzielające miejsca do parkowania. - No to liczymy. 1, 2, 3... 15 - Zbigniew Słobodziński odliczył kostki od linii do linii. - A teraz tu. 1, 2, 3... 16! Machnęli się. Ciekawe, czy te miejsca mają w ogóle przepisową szerokość - zastanawia się pan Zbigniew.

Oto jak pracowali zatrudnieni przez gminę fachowcy! Wystarczy dotknąć, a od razu wszystko się sypie! Fot. WFP

Idziemy kilka metrów dalej. Tu wspaniali robotnicy wybudowali murek przy garażu pana Zbigniewa. - ładnie ten murek wygląda, nie przeczę. Tylko szkoda, że to się w ogóle nie trzyma! Można swobodnie odsunąć bloczki! O, tutaj wypada nawet zaprawa! Czy to robiły dzieci? Przecież to fachowcy mieli być! - złości się pan Zbigniew.

Fachowcy musieli wynieść zaprawę z jakiegoś zapomnianego PGRu. To jakaś kpina! Fot. WFP

Najśmieszniejszą - w tym całym koszmarze - sprawę postanowiliśmy opisać na końcu. Na parkingu (jako, że jest pochylony) są spływy dla wody deszczowej. Wykonawca był bardzo przebiegły. Zrobił to tak, że tam, gdzie kończą się spływy – są studzienki. Szkoda tylko, że jeden spływ prowadzi do zagłębienia (robią się w nim kałuże), a studzienka jest dwa metry dalej... Film w reżyserii Stanisława Barei? Nie. To efekt pracy firmy zatrudnionej przez magistrat. Gratulujemy.

Tutaj spływa woda ze ścieku. Szkoda, że studzienka jest dwa metry dalej... Fot. WFP

Więcej informacji znajdziesz w gazecie średzkiej
Express Średzki


Marcin Torz



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
odwiedziny: 6854

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl